środa, 8 kwietnia 2026

[53] FILM: Piep*zyć Mickiewicza 3 - 2026

Tytuł - Piep*zyć Mickiewicza 3
Oryginał - Piep*zyć Mickiewicza 3
Reżyser - Sara Busmante-Drozdek
Produkcja - Polska
Obsada - Hugo Tarres, Wiktoria Koprowska, Karol Rot, Dawid Ogrodnik, Igor Pawłowski, Krystian Embradora, Aleksander Idzi
Premiera:
* Polska - 13 lutego 2026
* światowa - 13 lutego 2026
Gatunek - obyczajowy/młodzieżowe
Czas Trwania - 1h 32min
Moja Ocena - 8/10





Na studniówce klasa maturalna zmaga się z miłością, zdradą pierwszymi dorosłymi wyborami, a przyjaźń i lojalność zostają wystawione na ciężką próbę. 

    Nasza ukochana IVB powraca! Tym razem przed naszymi bohaterami pojawiają się pierwsze rozterki „dorosłego” życia - od studniówki, przez maturę, aż po wybór studiów i dalszej drogi. Czy zawsze warto kierować się głosem grupy, czy może lepiej postawić na siebie?
   Po części rozumiem ogromny hype na „Piep*zyć Mickiewicza”, a jednocześnie brakuje mi w tej historii pewnej dozy realizmu. Wiemy, że niezależnie od tego, co się wydarzy, gdzieś na końcu zawsze będzie czekał happy end. Jasne, że każdy lubi szczęśliwe zakończenia, ale czy tak właśnie wygląda prawdziwe życie? Dante z ekipą stają na rozdrożu - to ich ostatni rok w liceum, który, jak większość z nas wie, potrafi wiele zmienić. Sam pamiętam to wyczekiwanie na koniec szkoły średniej, maturę i „prawdziwe życie”, które później potrafiło zweryfikować niejedne plany, ale taka właśnie jest dorosłość. Dostajemy też dodatkowy wątek w postaci Adama. Choć jego historia jest ciekawa, to sam bohater od pierwszej sekundy nie wzbudził mojej sympatii. Aleksander Idzi bardzo dobrze kreuje chłopaka z „wyższych sfer”, który lubi przyszpanować, ale z czasem pokazuje, że i on ma swoje uczucia oraz problemy. Wciąż jestem pod wrażeniem postaci Kostka, który zachwyca od momentu pojawienia się w drugiej części. Już wtedy pisałem, że polska oświata nie radzi sobie z „takimi” przypadkami i nadal to podtrzymuję, ale sam Kostek wymiata. Cieszy mnie też to, jak bardzo został zaakceptowany przez resztę grupy. Na ekranie pojawiają się znane nam twarze -  Nel, Cegła czy Mietek. To ekipa, do której szybko się przywiązujemy i którą po prostu chce się oglądać dalej. Jestem bardzo ciekaw ich dalszych przygód w prawdopodobnie kolejnej, już czwartej odsłonie serii. Sukces niewątpliwie napędza twórców do kontynuowania tej historii. Szkoda natomiast, że stosunkowo mało czasu ekranowego dostaje nasz ulubiony profesor - Jan Sienkiewicz. Rozumiem, że ta część skupia się głównie na młodych bohaterach, ale mam wrażenie, że postać grana przez Ogrodnika jest momentami zbyt mocno ograniczana. Osobiście po filmie uważam, że to on może „zatriumfować” jako kluczowa postać kolejnej części. Sienkiewicz zawsze pozostaje sercem tych filmów nawet jeśli na pierwszym planie są uczniowie i ich perypetie, to właśnie on spaja ich wszystkich. Ta więź wydaje się na tyle silna, że nawet po ukończeniu liceum niesforna IVB nadal będzie utrzymywać z nim kontakt.

   „Piep*zyć Mickiewicza 3”, podobnie jak poprzednie części, odnosi sukcesy na polskiej scenie  i bardzo dobrze. Mam wrażenie, że wciąż brakuje nam takich filmów skierowanych do młodszej widowni. Polacy najczęściej sięgają po komedie lub kryminały, a czegoś „pomiędzy” nadal jest niewiele. Być może to właśnie dlatego seria spotyka się z tak ciepłym odbiorem. Ja sam pozostaję fanem, choć tym razem zabrakło mi trochę Sienkiewicza i większego realizmu w przedstawionych wątkach. Nie wpłynęło to jednak znacząco na mój odbiór - podczas seansu bawiłem się naprawdę dobrze. Z czystym sumieniem polecam ten film każdemu: starszym i młodszym, nauczycielom, rodzicom i przyjaciołom. Każdy znajdzie tu coś dla siebie!

niedziela, 29 marca 2026

[52] MUSIC: Midnight Sun - Zara Larrson


Wykonawca - Zara Larsson

Nazwa - Midnight Sun

Tracklista - 10 utworów

Data Wydania - 26 września 2025

Moja Ocena - 10/10

Wielokrotnie nagradzana mutliplatynowymi płytami, zdobywczyni szczyt list przebojów i światowa potęga popu - Zara Larsson wchodzi na najwyższe obroty w swojej najodważniejszej dotąd erze, prezentując długo wyczekiwany nowy album. Opowieści na nim zawarte tętnią prawdą prawdą i wrażliwością, zgłębiając rozwój i dojrzałość artystyczną Zary, kształtowaną przez niemal 20 lat  obecności w świetle reflektorów. To album, który nie boi ukazać się wszystkich stron 27-letniej artystki: zakochanej, nostalgicznej, ambitnej, pewnej siebie, lekkomyślnej i niepewnej - często w jednej i tej samej frazie. 

TRACKLISTA:
1. Midnight Sun 2. Blue Moon 3. Pretty Ugly 4. Girl's Girl 5. Crush 6. Eurosummer 7. Hot & Sexy 
8. The Ambition 9. Saturn's Return 10.  Puss Puss

     Zara, Zara, oj Zara! Jak ja się cieszę, że stanowałem ją od samego początku - nasza szwedzka królowa popu wkracza w nową erę. Midnight Sun i, na fali mema oraz powrotu jej dawnego hitu Lush Life, znów wbija się na szczyty przebojów, a jej najnowszy album to czysta poezja. Miałem przyjemność być na zakończeniu europejskiej części trasy koncertowej w Sztokholmie w listopadzie ubiegłego roku. Zara Larsson od początku swojej kariery pokazuje, jak wszechstronną jest artystką, a ten longplay oraz trasa tylko to potwierdzają - ludzie dosłownie oszaleli. Cóż, wszak it's never ending midnight sun!
    Album został bardzo dobrze przyjęty i nie ma co się dziwić. To zupełnie nowa, inna odsłona szwedzkiej piosenkarki. Jak sama określa, jest to jej „najbardziej osobisty projekt”, co czuć zarówno w warstwie lirycznej, jak i muzycznej. To także płyta pełna eksperymentów i odważnych połączeń -  i choć można by się obawiać, że nie wszystko zagra, to ku radości fanów wszystko „zażarło” od samego początku. Mam wrażenie, że ten longplay nie ma słabych punktów w zasadzie każdy utwór mógłby być singlem i hitem. Warto wspomnieć o tytułowym „Midnight Sun” czy mocno elektrycznym „Pretty Ugly”, który z miejsca stał się swoistym hymnem wyzwolenia. Są też perełki, jak miłosne „Blue Moon” czy skierowane typowo do europejskich fanów „Eurosummer”. Osobiście, poza singlami, najbardziej pokochałem „Girl’s Girl”, które dla mnie jest bezkompromisowym hitem tej płyty. Na koniec dostajemy nieco spokojniejsze i bardziej ambitne utwory, jak „The Ambition” czy „Saturn Return’s”. W międzyczasie pojawia się kolejny hymn wyzwolenia - „Hot & Sexy”. Czuć tu skandynawski pop, połączony z nowoczesnymi trendami i gatunkami. To płyta wszechstronna myślę, że każdy znajdzie tu coś dla siebie.

    Midnight Sun to istna perełka na rynku muzycznym ubiegłego roku. Zara, będąc na fali, pokazała pełnię swoich umiejętności - za co fani pokochali ją jeszcze bardziej, a nowe grono słuchaczy w ogóle mogło ją odkryć. To album dojrzały, pewny siebie i porywający do tańca. Czuć w nim osobistą stronę artystki i odważne próby mieszania stylów, które po prostu działają. Zara po raz kolejny potwierdza swoją pozycję na rynku  i dobrze widzieć, że wreszcie, mówiąc kolokwialnie, dostaje za to zasłużoną uwagę. Midnight Sun to krążek pełen pasji, który rozgrzewa nas od skandynawskich fiordów po słoneczne plaże Europy.